Strony

niedziela, maja 30, 2010

Piotr Ostrowski wygrywa PolTour w Poznaniu!!!

Długo czekał Piotr Ostrowski i się dobijał do bram bilardowego nieba, aż wreszcie udało się to w Poznaniu. W finale po emocjonującym spotkaniu wygrał z Karolem Skowerskim 7-6!!! Gratulacje Ostry!!!
Szczegółowe wyniki na stronie PZBilu

Jak wyrównana jest stawka w Polsce niech najlepiej świadczą wyniki drużyny z Kielc. Tydzień temu tylko Karol wyszedł z grupy na Beście, teraz on jest w finale, 3 był Radek Babica, 5 Michał Turkowski, 9 Bartek Rozwadowski.

Małą sensacją tym razem był Paweł Rogalski. Zawsze groźny, miękko grający zawodnik z Poznania od dobrych kilku lat nie jezdzi już po turniejach, a brak ogrania powoduje ciężkie przeprawy na tych turniejach, na których sie pojawia. Czasami jednak przytrafia mu się naprawde dobry wynik za jaki należy uznać 3 miejsce w Poznaniu.

Warto podkreślić również 5 miejsce młodego Maćka Wójcika, jak widać doświadczenie to nie wszystko i młodość również potrafi swoje ugrać.

Pomorze tym razem nie odniosło takiego sukcesu jak tydzień temu. Najwyższe 17 miejsce zajął Artur Pawłowski, który jednak myślę nie będzie miło wspominał tego turnieju. Wczesna pobudka w sobotę by zrobić trasę z Bydgoszczy do Poznania, tam się okazało, że wylosowany został do grup popołudniowych. Czterosobowa grupa nie pozwoliła się nagrać, jednak zawsze był awans i perspektywa gry w pucharze. Tu najpierw walkover z Kamilem Sadowskim a później mniej więcej 15 minut walki z Wojtkiem Trajdosem. 5 partii z kija i ekspresowe 7-0.

na 33 miejscu turniej zakończyli Dawid Jędrzejczak, Tomek Wendicki ( blisko powtórzenia życiowego sukcesu, szkoda porażki 6-7 w pucharze mimo meczowych bil ) oraz Mateusz Sząszor ( brawa pokonania Jacka Waltera, szkoda porażki 6-7 z Marcelem Fortuńskim, gdzie było kilka szans na zwycięstwo ). Dwóch pozostałych juniorów los zetknął w jednej grupie a lepszym okazał się Damian Ziółkowski.

A ja muszę sobie zrobić przerwę. Gdzieś została zagubiona frajda z gry. Gdzieś zagubiły się cele. Ot brak pieniędzy by prezentując taki poziom jaki prezentuję rozbijać się po Polsce. Będą musiały mi wystarczyć GP Gdańska, jeśli się ruszę w Polskę to tylko w celach towarzyskich lub biznesowych a nie sportowych. Tomek natomiast gra coraz lepiej i inwestuje w juniorów, więc na pewno opisze kolejne turnieje nie tylko z perspektywy przedkomputerowej a również z roli bezpośredniego uczestnika. thhhhhat's all folks!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania na Facebooka