W Polskim sporcie Bilardowym w kontekście ligowym w przerwie między sezonami działo się sporo. Sprawdź kto zasilił, a kto opuścił najważniejsze drużyny Duetu, Kielc czy Warszawską.
Mistrzem w roku 2009 została po raz drugi z rzędu drużyna Krzysztofa Lipińskiego - Duet Lipiński Dachy Tomaszów Mazowiecki. Jak to mówią, obrona tytułu przychodzi trudniej niż wywalczenie go, tym większe gratulacje.
Przerwa między sezonowa aż huczała od plotek co się stanie z drużyną z Tomaszowa. Choć w ani jednej z nich nie było mowy o wzmocnieniach. Bracia Skonieczni łączeni byli z przeróżnymi drużynami, powód jeden - pieniądze. Z informacji jakie do nas docierały Krzysztof Lipiński ograniczył finansowanie drużyny co przynajmniej dla Mariusza Skonecznego oznacza duży krok wstecz. Pojawiło się również ultimatum, że jeśli którykolwiek z zawodników odejdzie do innej drużyny Duet przestanie istnieć. Pełne niepewności tygodnie do rozpoczęcia ligi i Tomaszów rozpoczyna ligę w tym samym składzie.
Widać kryzys dotknął również inne drużyny i nawet jeśli ktokolwiek był w stanie zaoferować większe pieniądze i pokrycie kosztów wyjazdów zagranicznych to nie było to o tyle więcej by warto było niszczyć dorobek w Tomaszowie.
Mnie taka sytuacja cieszy. Najgorszym możliwym scenariuszem byłoby odejście jednego z niewielu mecenasów bilarda Krzysztofa Lipińskiego z tego sportu. Z drugiej strony jednak nie wierzę w obronę tytułu. Istnieje szansa, że 'Maniek' ustabilizuję formę i stanie się prawdziwym liderem drużyny, jednak jego brat przeżywa prawdziwy regres formy, a chyba wręcz chęci do poola, Piotr Ostrowski ma za sobą genialny sezon ligowy i brak szans na poprawę wyniku zostaje Michał Czarnecki, który będzie musiał łączyć bilarda z planami osobistymi. To nie jest materiał na mistrza, lub jak kto woli mistrz jest nagi.
Srebrny medalistą był Nosan Kielce. Tu wiele się nie zmieniło. Co oznacza paradoksalnie minimalny krok do przodu. Radek Babica przyzwyczaił się do ojcostwa i wydaje się wracać do formy godnej najlepszego Polskiego zawodnika, Karol Skowerski po złocie na mistrzostwach Polski emanuje pewnością siebie co potwierdza wynikami. Bartek Rozwadowski powoli potrafi osiągać niespodziewane wyniki jak awans na World Pool Masters. Jedynie Michał Turkowski wydaje się obniżać loty, choć z drugiej strony wciąż w naszym kraju mało jest specjalistów od 14.1 jego pokroju. Ergo główny kandydat do złota.
Kandydatem nr dwa do złota jest dla mnie król polowania między sezonami ze zdobyczą w postaci Tomka Kapłana i Marka Derka. Dodajmy do tego zeszłoroczny nabytek Wojtka Trajdosa, wcześniejszy Sławka Nowaka oraz wychowanka Wojtka Szewczyka. Konsalnet Warszawa. Indywidualny potencjał zdecydowanie największy ze wszystkich drużyn, kwestia jak to się ułoży w całość. Złoto zdecydowanie nikogo nie zdziwi, wszystko poniżej srebra będzie porażką.
Kolejna mocno wzmocnioną drużyną jest Sokółka. Powrót po roku dyskwalifikacji zalicza tutaj Hubert Łopotko. A przypomnijmy, że to były kadrowicz potrafiący być na samym szczycie klasyfikacji indywidualnej ligi. W ten oto sposób Lech Piekarski zdobył lidera dla swojej młodej drużyny złożonej z dwóch synów Krystiana i Konrada oraz młodej gwiazdy Polskiego bilarda Piotra Kudlika. Potencjał na medal jest, chociaż niezdobycie medalu przez jednego z wielkiej trójki byłoby nie lada sensacją.
Po czterech drużynach walczących potencjalnie o medale czas na dwie drużyny środka, którym na papierze nie zagraża ani medal ani spadek.
Hades Poznań przystępuje do sezonu w niezmienionym składzie z robiącym postępy Wojtkiem Sroczyńskim, reszta na swoim poziomie, czyli Mateusz Śniegocki będący liderem i nieprzegrywający spotkań, Tytus Kanik potrafiący wygrywać doświadczeniem w 8 czy 14.1 oraz Dawid Hering.
Pino Ventor Dębica natomiast systematycznie się wzmacnia. Do lidera Michała Kędziora dokoptowano po kolei Wojtka Goska, Marka Kudlika a teraz również Jerzego Regieli. Powoli tworzy się tutaj drużyna walcząca nie tylko o utrzymanie. Medale w tym roku jednak jeszcze im nie grożą, muszą zaczekać na rozwój Marka Kudlika.
Przyszedł czas na trzy drużyny walczące o utrzymanie. Najbardziej utytułowaną z nich jest Trefl Sopot, jego jednak opiszemy na samym końcu. Wcześniej czas na dwóch beniaminków czyli Mario Mikołów oraz Elidę Białystok.
Drużyna Mariusza Rotera po awansie pozyskała z Trefla Dominika Zająca i ta dwójka będzie stanowić o sile drużyny z Mikołowa. Brakuje tu przynajmniej trzeciego gracza by być pewnym utrzymania. Choć Arkadiusz Calik grający w półfinale PolTouru jest dla nich naprawdę dobrym prognostykiem.
Drugim beniaminkiem jest Elida Białystok i jakbym się nie starał to wychodzi, że jest to główny faworyt do spadku. Przemek Markowski oraz Tomek Struk plus Karol Augustynowicz z doskoku to zdecydowanie za mało jak na pierwszą ligę.
Został Trefl Sopot z kapitanem Dawidem Jędrzejczakiem młodym Konradem Gdańcem oraz... no właśnie. Marek Derek odszedł do Warszawy, Dominik Zając do Mikołowa, został Robert Zachar, dokoptowano czołówkę miejscowych graczy czyli Artura Pawłowskiego oraz moją osobę. Na ile to wystarczy? Chciałbym powiedzieć, że na wielkie rzeczy, prawda jednak jest bliższa stanowiska Dawida. Utrzymanie będzie cudem. Szczególnie po porażce i remisie z Mikołowem. Ale o pierwszych dwóch kolejkach w najbliższym czasie napiszę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zapraszam do komentowania na Facebooka